Kilka dni temu dokonywałem zakupu biletu w kasie Przeowzów Regionalnych. Jakże ogromne było moje zdziwnie: niemiła pani z okienka zażądała ode mnie złotówki więcej za bilet!

Jakże to? Patrzę na wydrukowany papierek i oczom nie wierzę: od zawsze z miasta C. do miasta M. było 30 km. Odkąd jeżdzę koleją, odkąd pamiętają najstarsi ludzie w mojej rodzinie. Tymczasem na bilecie widniało 31 km!

Niby nic a jednak wiele, ponieważ cennik jest tak ułożony, że od określonego kilometra do tych 30 km jest cena 7 zł. Od kilometra 31 cena wzrasta o 1 zł.

Bilet miesięczny w konsekwencji zdrożał na tej trasie aż o 10 zł!

Nie było podwyżek? NIE BYŁO. Bilet zdrożał? Zdrożał! CUDA.

A  za wszystkim stoi: Nowy elektroniczny wykaz odległości taryfowych.